Inna? cz.1/2
-Kłótara
wstawaj dzisiaj pierwszy dzień w nowej szkole, chyba nie chcesz się
spóźnić. Dziewczyna ociężale wstała z łóżka i udałą się do toalety,
wyszła z niej pięknie ubrana. Kłótara Była wysoka brunetką, jej włosy
sięgały do pleców. Miał piękne niebieskie oczy i śniadą cerę, bardzo
szczupła nastolatka. Ubrała się w swoje ulubione ciuchy: czarne dżinsy,
czarna bluzka z krótkim rękawkiem, a na, to miętowy sweter. Kiedy zeszła
na dół zauważyła, że jej „mamy” nie ma, nie zdziwiło jej, to nigdy jej
„rodziców” nie było. Wzięła torbę i wyszła, do szkoły nie miła
najbliżej, ale bardzo lubiła spacerować, wtedy mogła myśleć „Ciekawe jak
będzie w nowej szkole, może będzie miał nowe koleżanki, a może i nie.”
Dziewczyna przyzwyczaiła się do przeprowadzek, jej rodzice dostawali
zlecenia w różne miejsca. Kiedy dotarła do szkoły od razu udała się do
dyrektora, bowiem, to on miał ją przedstawić. Nie pewnie zapukała do
drzwi, kiedy usłyszała „proszę” nachyliła klamkę i weszła.
-O witam ty
pewnie jesteś Kłótara
-Tak- odpowiedziała nie śmiało
-Wiec teraz
będziesz chodzić do klasy 2d, po dzwonku cię tam zaprowadzę, może
opowiesz mi coś o sobie, nie bój się.
-Y.. no dobrze. Wiec nazywam się
Kłótara z kat pochodzę, sama nie wiem podobno moi rodzice zginęli w
wypadku, przynajmniej mi tak powiedziano, z dzieciństwa nic nie
pamiętam...
-Co się stało?
-Lekarze powiedzieli ze, to amnezja, ale sama
nie wiem... Drrr, zadzwonił dzwonek.
-No dobrze pora zaprowadzić cie do
klasy. Wstali i Kłótara nie pewnym krokiem szła za dyrektorem, po
drodze mijali uczniów, którzy dziwnie na nią paczyli. Wreszcie doszli
pod drzwi dyrektor zapukał i wszedł wszyscy wstali i cała klasa
powiedziała:
-Dzień dobry panie dyrektorze!
-Dzień dobry, usiądźcie.
Teraz dopiero zauważono ze z dyrektorem przyszła jakaś dziewczyna.
Dyrektor szepnął coś nauczycielce, po czym powiedział:
-Drodzy uczniowie
oto wasza nowa koleżanka, nazywa się Kłótara, nie dawno się tu
wprowadziła, mam nadzieję, ze się zaprzyjaźnicie, zostawiam was
poznajcie się. Do widzenia.
- Do widzenia - Odpowiedział klasa, po czym
pan dyrektor wyszedł, właśnie, wtedy odezwał się nauczycielka:
-Może się
przedstawisz, wiemy, ę nazywasz się Kłótara a z kąt przyjechałaś, kim
są twoi rodzice, co lubisz, ulubiony przedmiot. -Nazywam się Kłótara,
przyjechałam z Londynu …Moi przybrani rodzice...
-Czyli jesteś sierotą?-
odezwał się ktoś.
-Tak podobno moi rodzice zginęli w wypadku
- Kłótara
zacisnęła pięści.
-Co lubisz robić? Co robisz w wolnym czasie?
-Lubie
malować. Do tej pory w wolnym czasie uprawiałam jazdę figurową...
-Łał,
ale w pobliżu nie ma żadnego lodowiska.
-Doprawdy nie wiedziałam, czyli
będę musiała o tym zapomnieć.
- Osiągnęłaś w tej dziedzinie jakiś sukces
?
- wydobył się głos z głębi sali
-Sukces, no tak zdobyłam srebrny
medal w …
-Łał, też, by tak chciała, szkoda, że tu nie ma lodowiska,
chciała bym cie oglądać cię...
-To nie ty wystąpiłaś na Londyńskim
festiwalu gwiazd lodu?
-Tak, z kąt wiesz?
-Moja siostra, to oglądała na
chwile wszedłem zobaczyć, no i widzę ciebie, ale, wtedy ty...
-Tak, źle
skoczyłam i nabawiłam się kontuzji...
- Mówiąc, to pogładziła się po
nodze, pamiętała wszystko. Wleciała na lodowisko jak była jak
błyskawica, zaczęła wykonywać piruety, to było jej pięć minut. Publika
należała do niej, w pewnej chwili wyskoczyła w górę robiąc piruet i nie
wylądowała... Momentalnie przy niej znaleźli się lekarze, nie
odzyskiwała przytomności, dopiero kiedy zniesiono, ją z lodowiska
zauważono wielka plamę krwi, krew lała się z głowy.
-Ale, to nie było
wszystko... ona, wtedy.
-Przepraszam, czy mogę usiąść? Ta torba daje się
we znaki
-Tak, ależ oczywiście, y.. może usiądzie pani z Ula i Ola
Mówiąc, to wychowawczyni wskazała na dwie dziewczyny, które wpatrywały
się w Kłótarę jak zahipnotyzowane. Dziewczyna nie pewnie usiadła obok
dziewczyn, resztę lekcji, to oni przedstawiali się Kłótarze, ona
słuchała tylko imion, wreszcie doszło do chłopaka, który dużo wiedział o
jej wypadku. Wiedział ze nazywa się Ben, ze mieszka nie daleko szkoły z
jakieś 50 metrów, interesuje się motoryzacja, no oczywiście ulubiony
przedmiot wychowanie fizyczne. Na przerwie dziewczyny plotkowały, a
Kłótara opierała się o ścianę, z rekami w kieszeniach.”Ja nie jestem,
tak jak one ja jestem, po prostu inna” Nagle podeszły do niej Ola i Ula
-Hej- powiedziały równocześnie
-Hej..-odpowiedziała cicho, ledwie dało
się usłyszeć
-Co tak tu sama stoisz? -Y... no ja nie znam tu jeszcze
nikogo. -Zaraz poznasz!!!
Drrr nagle zadzwonił dzwonek i musiano udać
się do klas, właśnie zaczęła się matematyka, Kłótara przedstawiła się,
po czym rozpoczęto lekcje, okazało się ze dziewczyna jest bardzo dobra z
matematyki, bez problemu rozwiązywała zadania. Kolejne lekcje minęły,
podobnie. Uczniowie dowiedzieli się również, ze ich koleżanka mówi
biegle po angielsku ,niemiecku i hiszpańsku. Kiedy wychodziła ze szkoły
zatrzymały ją te same dwie dziewczyny...
-Hej- znowu powiedziały
równocześnie
-Cześć- odpowiedziała trochę ironicznie Kłótara
-Wiesz,
może pokażemy ci okolice
-Czemu nie- odpowiedziała uśmiechnięta
dziewczyna
-No, to super, mówiłam ze się zgodzi!!!-wrzasnęła Ola
-Tak
tak miałaś racje tylko na litość Boską nie drzyj się tak- powiedziała
cicho Ula zaraz dodała- po drodze wszystko nam opowiesz wiesz takie
tam... Kiedy były z jakieś 50 metrów od szkoły odezwał się ula:
-Tutaj
mieszka Ben wiesz który??? Kłótara przytaknęła i popatrzyła w kierunku
domu, zobaczyła Bena, który właśnie wchodził do domu. „On za dużo wie,
mam nadzieje, że ni powie nikomu”Nagle dziewczyny usłyszały wrzask,
dochodził z domu chłopaka. -Ciekawe co się stało?
-Pewnie, to jego
siostra, przedzie rozpoznam ten krzyk. Nagle z domu wybiegła, dziewczyna
miał tak z 11 lat. -Gdzie? Kiedy? Gdzie ona jest?- zadawała pytanie za
pytaniem, swojemu bratu, który stał w drzwiach
-No gadaj! -szarpnęła,
nim, a ten mało się nie przewrócił. Dziewczęta obserwowały, to zderzenie
w odległości kilu metrów, zauważyły, ze chłopak ma zaniepokojoną minę
-Pewnie chodzi o ciebie, pomóż mu. Kłótara kiwnęła głowa do chłopaka, a
ten pokazał na nią palcem, dziewczynka stojąca przed, nim zilustrowała
Kłótarę i podbiegła do niej.
-Cześć, jestem Kasia, mam 11 lat, jestem
twoja wielka fanką- mówiła, ledwie łapiąc oddech.
-Ech... Hej, naprawdę?
-Tak, tak oczywiście. Choć
muszę koniecznie mieć twój autograf- mówiąc, to złapała ją za rękę i
ciągnęła tym razem, to Kłótara spojrzała błagalnie na Bena.
-Kasia,
Chyba Kłótara śpieszy się do domu.
-Naprawdę?- zdziwiła się Dziewczynka
-Tak muszę lecieć, bo mnie w domu zamordują, jutro wpadnę i dam ci
autograf ok?
-No dobrze, ale obiecujesz?
-Tak, to do zobaczenia.
-Pa!!!-
wrzasnęła na cały regulator Przez resztę dnia Kłótarę oprowadzano po
mieście.
A to Kasia:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz