poniedziałek, 16 marca 2015

Inna?    cz.1/2



-Kłótara wstawaj dzisiaj pierwszy dzień w nowej szkole, chyba nie chcesz się spóźnić. Dziewczyna ociężale wstała z łóżka i udałą się do toalety, wyszła z niej pięknie ubrana. Kłótara Była wysoka brunetką, jej włosy sięgały do pleców. Miał piękne niebieskie oczy i śniadą cerę, bardzo szczupła nastolatka. Ubrała się w swoje ulubione ciuchy: czarne dżinsy, czarna bluzka z krótkim rękawkiem, a na, to miętowy sweter. Kiedy zeszła na dół zauważyła, że jej „mamy” nie ma, nie zdziwiło jej, to nigdy jej „rodziców” nie było. Wzięła torbę i wyszła, do szkoły nie miła najbliżej, ale bardzo lubiła spacerować, wtedy mogła myśleć „Ciekawe jak będzie w nowej szkole, może będzie miał nowe koleżanki, a może i nie.” Dziewczyna przyzwyczaiła się do przeprowadzek, jej rodzice dostawali zlecenia w różne miejsca. Kiedy dotarła do szkoły od razu udała się do dyrektora, bowiem, to on miał ją przedstawić. Nie pewnie zapukała do drzwi, kiedy usłyszała „proszę” nachyliła klamkę i weszła.
-O witam ty pewnie jesteś Kłótara
-Tak- odpowiedziała nie śmiało
-Wiec teraz będziesz chodzić do klasy 2d, po dzwonku cię tam zaprowadzę, może opowiesz mi coś o sobie, nie bój się.
-Y.. no dobrze. Wiec nazywam się Kłótara z kat pochodzę, sama nie wiem podobno moi rodzice zginęli w wypadku, przynajmniej mi tak powiedziano, z dzieciństwa nic nie pamiętam...
-Co się stało?
-Lekarze powiedzieli ze, to amnezja, ale sama nie wiem... Drrr, zadzwonił dzwonek.
-No dobrze pora zaprowadzić cie do klasy. Wstali i Kłótara nie pewnym krokiem szła za dyrektorem, po drodze mijali uczniów, którzy dziwnie na nią paczyli. Wreszcie doszli pod drzwi dyrektor zapukał i wszedł wszyscy wstali i cała klasa powiedziała:
-Dzień dobry panie dyrektorze!
-Dzień dobry, usiądźcie. Teraz dopiero zauważono ze z dyrektorem przyszła jakaś dziewczyna. Dyrektor szepnął coś nauczycielce, po czym powiedział:
-Drodzy uczniowie oto wasza nowa koleżanka, nazywa się Kłótara, nie dawno się tu wprowadziła, mam nadzieję, ze się zaprzyjaźnicie, zostawiam was poznajcie się. Do widzenia.
- Do widzenia - Odpowiedział klasa, po czym pan dyrektor wyszedł, właśnie, wtedy odezwał się nauczycielka:
-Może się przedstawisz, wiemy, ę nazywasz się Kłótara a z kąt przyjechałaś, kim są twoi rodzice, co lubisz, ulubiony przedmiot. -Nazywam się Kłótara, przyjechałam z Londynu …Moi przybrani rodzice...
-Czyli jesteś sierotą?- odezwał się ktoś.
-Tak podobno moi rodzice zginęli w wypadku
- Kłótara zacisnęła pięści.
-Co lubisz robić? Co robisz w wolnym czasie?
-Lubie malować. Do tej pory w wolnym czasie uprawiałam jazdę figurową...
-Łał, ale w pobliżu nie ma żadnego lodowiska.
-Doprawdy nie wiedziałam, czyli będę musiała o tym zapomnieć.
- Osiągnęłaś w tej dziedzinie jakiś sukces ?
- wydobył się głos z głębi sali
-Sukces, no tak zdobyłam srebrny medal w …
-Łał, też, by tak chciała, szkoda, że tu nie ma lodowiska, chciała bym cie oglądać cię...
-To nie ty wystąpiłaś na Londyńskim festiwalu gwiazd lodu?
-Tak, z kąt wiesz?
-Moja siostra, to oglądała na chwile wszedłem zobaczyć, no i widzę ciebie, ale, wtedy ty...
-Tak, źle skoczyłam i nabawiłam się kontuzji...
- Mówiąc, to pogładziła się po nodze, pamiętała wszystko. Wleciała na lodowisko jak była jak błyskawica, zaczęła wykonywać piruety, to było jej pięć minut. Publika należała do niej, w pewnej chwili wyskoczyła w górę robiąc piruet i nie wylądowała... Momentalnie przy niej znaleźli się lekarze, nie odzyskiwała przytomności, dopiero kiedy zniesiono, ją z lodowiska zauważono wielka plamę krwi, krew lała się z głowy.
-Ale, to nie było wszystko... ona, wtedy.
-Przepraszam, czy mogę usiąść? Ta torba daje się we znaki
-Tak, ależ oczywiście, y.. może usiądzie pani z Ula i Ola Mówiąc, to wychowawczyni wskazała na dwie dziewczyny, które wpatrywały się w Kłótarę jak zahipnotyzowane. Dziewczyna nie pewnie usiadła obok dziewczyn, resztę lekcji, to oni przedstawiali się Kłótarze, ona słuchała tylko imion, wreszcie doszło do chłopaka, który dużo wiedział o jej wypadku. Wiedział ze nazywa się Ben, ze mieszka nie daleko szkoły z jakieś 50 metrów, interesuje się motoryzacja, no oczywiście ulubiony przedmiot wychowanie fizyczne. Na przerwie dziewczyny plotkowały, a Kłótara opierała się o ścianę, z rekami w kieszeniach.”Ja nie jestem, tak jak one ja jestem, po prostu inna” Nagle podeszły do niej Ola i Ula
-Hej- powiedziały równocześnie
-Hej..-odpowiedziała cicho, ledwie dało się usłyszeć
-Co tak tu sama stoisz? -Y... no ja nie znam tu jeszcze nikogo. -Zaraz poznasz!!!
Drrr nagle zadzwonił dzwonek i musiano udać się do klas, właśnie zaczęła się matematyka, Kłótara przedstawiła się, po czym rozpoczęto lekcje, okazało się ze dziewczyna jest bardzo dobra z matematyki, bez problemu rozwiązywała zadania. Kolejne lekcje minęły, podobnie. Uczniowie dowiedzieli się również, ze ich koleżanka mówi biegle po angielsku ,niemiecku i hiszpańsku. Kiedy wychodziła ze szkoły zatrzymały ją te same dwie dziewczyny... -Hej- znowu powiedziały równocześnie
-
Cześć- odpowiedziała trochę ironicznie Kłótara
-Wiesz, może pokażemy ci okolice
-Czemu nie- odpowiedziała uśmiechnięta dziewczyna
-No, to super, mówiłam ze się zgodzi!!!-wrzasnęła Ola
-Tak tak miałaś racje tylko na litość Boską nie drzyj się tak- powiedziała cicho Ula zaraz dodała- po drodze wszystko nam opowiesz wiesz takie tam... Kiedy były z jakieś 50 metrów od szkoły odezwał się ula:
-Tutaj mieszka Ben wiesz który??? Kłótara przytaknęła i popatrzyła w kierunku domu, zobaczyła Bena, który właśnie wchodził do domu. „On za dużo wie, mam nadzieje, że ni powie nikomu”Nagle dziewczyny usłyszały wrzask, dochodził z domu chłopaka. -Ciekawe co się stało?
-Pewnie, to jego siostra, przedzie rozpoznam ten krzyk. Nagle z domu wybiegła, dziewczyna miał tak z 11 lat. -Gdzie? Kiedy? Gdzie ona jest?- zadawała pytanie za pytaniem, swojemu bratu, który stał w drzwiach
-No gadaj! -szarpnęła, nim, a ten mało się nie przewrócił. Dziewczęta obserwowały, to zderzenie w odległości kilu metrów, zauważyły, ze chłopak ma zaniepokojoną minę
-Pewnie chodzi o ciebie, pomóż mu. Kłótara kiwnęła głowa do chłopaka, a ten pokazał na nią palcem, dziewczynka stojąca przed, nim zilustrowała Kłótarę i podbiegła do niej.
-Cześć, jestem Kasia, mam 11 lat, jestem twoja wielka fanką- mówiła, ledwie łapiąc oddech.
-Ech... Hej, naprawdę?
-Tak, tak oczywiście. Choć muszę koniecznie mieć twój autograf- mówiąc, to złapała ją za rękę i ciągnęła tym razem, to Kłótara spojrzała błagalnie na Bena.
-Kasia, Chyba Kłótara śpieszy się do domu.
-Naprawdę?- zdziwiła się Dziewczynka
-Tak muszę lecieć, bo mnie w domu zamordują, jutro wpadnę i dam ci autograf ok?
-No dobrze, ale obiecujesz?
-Tak, to do zobaczenia.
-Pa!!!- wrzasnęła na cały regulator Przez resztę dnia Kłótarę oprowadzano po mieście.

A to Kasia:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz